Od dziecka marzyłem, żeby zostać zawodowym nurkiem. Marzenia udało mi się wiele lat później zrealizować, jednak zanim dostałem pierwszą pracę, nurkowałem na własną rękę.

Nowe-stare meble

http://all-trans.pl/nasza-ofertaRazem z koleżanką jeszcze w liceum kupiliśmy sprzęt do nurkowania rekreacyjnego i zagłębialiśmy się w pobliskie jezioro. Pewnego razy znalazłem tam spory kawał drewna. Z trudem go wyciągnąłem. Okazało się, że to czarny dąb. Wiedziałem, że wyciągnięte z wody drewno szybko niszczeje, więc polewałem je wodą i przeszedłem do powolnego suszenia. Mój ojciec jest konserwatorem, więc miałem fachową pomoc. Suszenie trwało kilka lat, więc dąb leżał sobie długo w piwnicy, później w garażu, a później, zapomniany, pod wiatą. Jaka była moja radość, gdy odkryłem go po latach! Dąb prezentował się znakomicie. Meble z takiego drewna kosztują majątek i są niemal nie do zdobycia. Nie w głowie było mi jednak sprzedawanie znaleziska – postanowiłem stworzyć z niego unikatowe meble i zostawić je dla siebie. I tak powstała piękna, czarnodębowa ława i stół. Strugałem je przez wiele miesięcy. Kiedy przeprowadzałem się do Anglii największą moją troską były te meble. Ciężko przenieść taki zabytek tak, by się nie uszkodził. Oddać w ręce komuś niezaufanemu także trudno… wszak to bardzo kosztowane meble i wiele dla mnie znaczą. Początkowo postanowiłem wypożyczyć samochód i sam je przewieźć. Zamówiłem już nawet duży wóz, ale przygotowując się do jazdy odkryłem, że zabezpieczenie mebli na drogę wymaga dodatkowego osprzętu i umiejętności. Bałem się, że coś się stanie.

Zacząłem szukać firmy, która da mi gwarancję, że meble dotrą całe i „zdrowe” do nowego domu. Długo szukałem, ale w końcu się udało. Polecam tę firmę i podaję link na wypadek, gdyby ktoś miał podobny problem.